piątek, 19 czerwca 2015

jutra nie będzie

"Wszystko minione, wszystkio zapomniane,
więc pora, żebyś ty powstał i biegł,
chociaż ty nie wiesz, gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że ogień świat pali."

Czesław Miłosz frag. Roki


niedziela, 31 maja 2015

wtorek, 5 maja 2015

szczęśliwy ten kto oblicze Pana zna

Chciałam zacząć od jakiegoś błyskotliwego porównania moich uczuć, ale każde z nich wyszło żałośnie, tak własciwie to dobre określenie mojego życia. Wrośnięta korzeniami w jedno miejsce niczym drzewo. Jestem spragniona życia, usycham widząc codzienność, niezmienną, monotonną od 19 lat. Nie czuje się dobrze, tak naprawdę wydaje mi się, że umieram żyjąc. Chciałabym uciec, wyruszyć w podróż życia, odkryć to co nieznane dla mojej duszy, poszukać wiary i miłości. Czyż to nie śmieszne? Pragnąć takich błahostek a zarazem czegoś wielkiego. Potrzebuje odszukać Boga w swoim życiu, potrzebuje jego uzdrowienia. Podobno Pan jest wszędzie, nie trzeba przebyć wędrówki by Go odnaleźć, ten kto to powiedział miał racje ale wędrówka jest nam potrzebana do oczyszczenia duszy i odnalezienia samego siebie, gdy posiądziemy spokój ducha, zobaczymy Boga w całym obliczu.
Bałam się samotnych nocy i dni, kiedy one nadeszły strach odszedł ustępując miejsce nieszczęściu, teraz boje się poranków. Boje się, że ze wschodem słońca  zapragne zachodu mojego życia. Śmierć wydaje się byc straszna ale taka prosta. Każdy koniec dnia przynosi tyle bólu a śmierć w tedy wydaje sie być  piękna w obliczu życia, ale sen ją odgania, a co jeśli i on nie będzie już miał sił dogonić kosiarza?
Pragnę poznać oblicze Boga, pojąć jego mądrość i na nowo zapragnąć żyć, czuć jego miłość i ją rozsiewać.

środa, 18 marca 2015

moje szkalne domy

Kim jest ta dziewczyna w lustrze? Wygląda jak ja, owalna twarz, długie włosy,  niebieskie oczy ale jakby to wszystko bylo inne. Ciało wydaje sie bardziej chudsze, twarz zmęczona, sińce pod oczami z dnia na dzień większe, znikł im też ten dawny blask, promyk nadziei.  Kim jest ta dziewczyna? Ja nie wiem. Straciłam wiarę,  straciłam mojego Boga, tak długo do niego szłam by zaraz potem odejść. Staram się zrozumieć,  zaakceptować i nic, nie czuję już Go przy sobie,  może Bóg to tylko kolejne szklane domy,  może Boga wcale nie ma, może to kolejny wymysł bohatera kolejnej książki,  znudzonego artysty albo schizofrenika z zaburzeniami osobowości i rozdwojeniem jaźni, a może mój? Tak bardzo chce wierzyć,  tak bardzo pragnę wiedzieć,  tak bardzo chce czuć.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

hipokryta rozstrojony emocjonalnie

Gdyby ktoś dzisiaj mnie zapytał czy Bóg istnieje, z całą pewnością odpowiedź brzmiałaby TAK. Chociaż chce zaprzeczyć w bytowanie rzeczy i iston nadprzyrodzonych, nie potrafię.  Wiara jest zakorzeniona we mnie od najmłodszego, mimo ze pragnę nie cierpieć Boga. Jedynie mam ciągle piętrzące sie pretensje, ale kto ich nie ma? Pragnę zrozumieć jego decyzje, mieć ten tok rozumowania co on. Niestety tak nie jest, więc jak mam pojmować świat i jego niesprawiedliwości? Skoro nikt nie odpowiada na moje pytania, słysze tylko echo myśli i czuje wszechorganiające rozgoryczenie. Nie rozumiem życia. Wysłano mnie do szkoły,  w pojono mi wiedze ale nie dano mi mądrości.  Nauczono mnie jak zarabiać na życie,  ale nie nauczono mnie jak żyć. Dali mi wiarę,  ale nie nauczyli mnie co to wiara. Wysłali mnie do kościoła i powiedzieli, że Bóg to sędzia sprawiedliwi a on rzuca mi kłody pod nogi. Kazli mi żyć według dekalogu,  a sami zabijają,  cudzołożą i ranią. Bóg jest hipokrytą rozstrojonym emocjonalnie o sarkstycznym poczuciu humoru.


niedziela, 28 grudnia 2014

gdyby jutro nie nadeszło

Gdyby jutro nie nadeszło....
...ten spod piątki nie zdychałby rano pod monopolowym
...Ewka z kwiaciarni, przestałaby jęczeć na męża nieroba
...ludzie wyznawaliby uczucia
...Świat stałby się idealny

ale jutro nadchodzi, czy tego chcemy czy nie. Śmierć nie odbiera nam jutra. Każdego dnia nadchodzi brutalne destrukcyjne dzisiaj.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

dotykam piekła

Jestem coraz słabsza,  oddech staje się coraz bardziej płytki,  powieki powoli opadają. Zasypiam -ze zmęczenia i głodu.

Podobno człowiek,  który planuje samobójstwo ale się boi, nie jest pewny szuka pomocy. Czy je planuje? Nie, przynajmniej na razie. Tylko i wyłącznie wzywam pomoc, ale nikt mnie nie słyszy,  nikt mnie nie widzi. Człowiek samotny staje się szaleńcem. Oszalałam. Mam rodzinę,  przyjaciół,  znajomych.. ale oni nie rozumieją,  sa gdzies obok mnie, tocza swoje życie,  a tymczasem ja ich potrzebuje, potrzebuje ich pomocy. Potrzebuje zrozumienia, potrzebuje ratunku...

już śpię
porozmawiam z diabłem we śnie
już śpię
diabeł niedobry samotność nazwał mnie
już śpię
imiona ma on różne ale najgorsze jest te
które chowa Cię